Od dziś, tj. od 22 - 30 czerwca 2020 r. od godz. 12.00 w Muzeum Ziemi Biłgorajskiej będzie można zwiedzać wystawę poświęconą największej bitwie partyzanckiej w Polsce - Osuchy'44

      Bitwa pod Osuchami, określana też w literaturze historycznej jako bitwa nad Sopotem, to jedna z największych i najtragiczniejszych bitew partyzanckich w Polsce. Stanowiła ona finał drugiego etapu operacji przeciwpartyzanckiej i pacyfikacyjnej Sturmwind (Wicher) na Lubelszczyźnie w czerwcu 1944 r.
Do przeprowadzenia akcji Sturmwind Niemcy użyli: 174 DP Rezerwową gen. por. F. Eberharda, 154.DP rezerwową gen. por. F. Altrichtera, 213.Dywizję Ochrony gen. A. Goeschena, Kałmucki Korpus Kawalerii „Dr Doll”, samoloty rozpoznawcze i bombowe 4. floty powietrznej, 115. pułk strzelców krajowych, 318. pułk ochrony, 4. pułk szkoleniowy Armii Północna Ukraina, 4. pułk policji SS oraz 1. zmotoryzowany batalion żandarmerii SS mjra Dörge’a, 7 kompanii Wehrmachtu z tzw. Legionu Wschodniego. Do tego czołgi, artyleria, wozy pancerne, oddział łączności Komendy Wehrmachtu w GG ppłk. Hildebranda oraz oddziały medyczne, łącznie 25-30 tysięcy żołnierzy. Dowództwo nad całością sprawował gen. S. Haenicke.

      Wiosną 1944 roku front wschodni zbliżał się do linii Bugu, w związku z tym akcje partyzanckie mogły poważnie zakłócać przegrupowania wojsk niemieckich. Dla okupantów nawet już sam fakt istnienia tak dużych sił partyzanckich na tyłach stanowił poważne niebezpieczeństwo. W związku z tym Niemcy przystąpili do specjalnie opracowanej operacji o charakterze wojskowym i pacyfikacyjnym pod nazwą „Sturmwind”. Akcja miała na celu zlikwidowanie zgrupowań partyzanckich oraz pacyfikację ludności cywilnej. Pierwszy etap „Sturmwind I” objął zasięgiem lasy lipskie, janowskie i część Puszczy Solskiej i trwał od 9.06.1944 do 15.06.1944 r. W tych dniach spacyfikowano kilka wsi paląc je i zabijając kilkadziesiąt osób. Niemcy okrążyli w tym czasie przede wszystkim zgrupowanie partyzantów radzieckich i AL oraz kilka oddziałów polskich. Doszło wówczas (14.06.1944) do bitwy na tzw. Porytowym Wzgórzu. Partyzantom udało się wyjść z okrążenia i przejść w lasy Puszczy Solskiej. W tym czasie siły partyzanckie liczyły łącznie 3-3,5 tysiąca partyzantów i przedstawiały się następująco: Brygada AL Im. Wandy Wasilewskiej, część Brygady AL im. Ziemi Lubelskiej, oddział łącznikowy NKWD L. Kasmana „Janowskiego”, polsko-radziecki oddział partyzancki im. J. Stalina, radzieckie zgrupowania partyzanckie im. A. Newskiego, im. S. Budionnego, im. Suworowa, oddziały ppłk. Prokopiuka, kpt. Wasilenki, mjr. Czepigi, oddział NOW-AK „Ojca Jana” oraz oddział Straży Chłopskiej BCh.
      Kolejny etap, „Sturmwind II”, miał miejsce w dniach 18-25.06.1944 r. Niemcy, po bitwie na Porytowym Wzgórzu i wycofaniu się partyzantów z kotła, szybko przegrupowali siły i zaczęli tworzyć nowy pierścień okrążenia. Zarówno oddziały radzieckie jak i AL, które wyszły z okrążenia w akcji „Wicher I” oraz oddziały AK i BCh zostały okrążone w lasach osuchowskich. Partyzanci liczyli łącznie ponad 3100 żołnierzy, niemniej jednak dysproporcja sił była olbrzymia, ponieważ po stronie niemieckiej było prawie 3 dywizje Wehrmachtu wraz ze wsparciem lotniczym i artyleryjskim – w sumie ponad 30 000 żołnierzy. Zgrupowanie oddziałów AK i BCH pod dowództwem mjra Edwarda Markiewicza „Kaliny” liczyło około 1150 żołnierzy. Zgrupowanie stanowiły następujące oddziały: Kurs Młodszych Dowódców Piechoty por. Konrada Bartoszewskiego „Wira”, I Kompania Sztabowa Inspektoratu Zamojskiego por. A. Haniewicza „Woyny”, oddział ppor. J. Kryka „Topoli”, por. J. Steglińskiego „Corda”, pluton pchor. R. Siwińskiego „Korczaka” z oddziału „Podkowy”, drużyna minerska por. sap. inż. S. Kowalskiego „Huka”, oraz Szpital Leśny „665” pod dowództwem por. L. Kopcia „Radwana” i Patrol Sprawozdawców Wojennych BIP KG AK pchr. K. Józefowicza „Kalifa”. Do zgrupowania należały także oddziały BCh: I batalion „Rysia” pod dow. plut. A. Warchała „Szczerby” i ppor. J. Wolińskiego „Igora”, oddział plut. J. Kędry „Błyskawicy- Jaskółki”, plut. J. Mazura „Skrzypika” i plut. A. Wróbla „Burzy-Antona”.
       W nocy z 22 na 23 czerwca w trójkącie Tereszpol - Margole – Górecko Kościelne Niemcy otoczyli oddziały AL, których część po ciężkich walkach pod wsią Górecko Kościelne (bagna „Sokolisko”) z dużymi stratami przebiła się przez okrążenie. Część wycofała się i przebijała się później przez Sopot przez wyłom zrobiony przez oddziały AK.
23 czerwca doszło do spotkania „Kaliny” z N. Prokopiukiem i I. Galiguzowem, dowodzącymi partyzantką radziecką, i ustalono, że oddziały będą się razem przebijać. Jednakże, wbrew wcześniejszym uzgodnieniom, w nocy z 23 na 24 czerwca oddziały radzieckie przebiły się samodzielnie w rejonie wsi Kozaki przez rzekę Tanew.
      W ten sposób 24.06. w okrążeniu pozostały już tylko oddziały AK i BCh. Partyzanci, zmęczeni walkami, ściśnięci na niewielkim terenie nie mieli się już gdzie cofać. Zgrupowanie AK- BCh po kilku dniach cofania się zostało zepchnięte w okolice wsi Osuchy w rejon nad brzegami rzek Tanew i Sopot. Po rezygnacji „Kaliny” z dowództwa przejął je na krótko rtm. M. Rakoczy „Miecz”, a następnie por. K. Bartoszewski „Wir”, który podjął się wyprowadzić ludzi z kotła. 25.06.partyzanci przebijali się o świcie przez ścisły kordon niemiecki, pomimo bardzo złych warunków terenowych (po obu stronach Sopotu rozciągały się kilkusetmetrowe łąki). Niestety, oddziały były rozproszone i zdezorientowane, co przyczyniło się do jeszcze większych strat. Oddziałami dowodzili wówczas por. „Wir” i por. „Cord”.
       Doszło do ciężkich przegranych walk zakończonych 25.06.1944 r. Poległo wówczas kilkuset żołnierzy ruchu oporu, przede wszystkim z AK i BCh, bardzo wielu zostało też rannych.
Konsekwencją bitwy nad Sopotem było zlikwidowanie zgrupowania oddziałów partyzanckich AK i BCh. W walce zginęła większość jego dowódców. Śmierć poniósł mjr E. Markiewicz „Kalina”, ponadto: por. J. Stegliński „Cord”, por. J. Kryk „Topola”, por. A. Haniewicz „Woyna”, por. J. Wójcik „Mały”, plut. J. Mazur „Skrzypik”, plut. A. Warchał „Szczerba”, plut. A. Wróbel „Burza - Anton”. Bitwę przeżyli: por. K. Bartoszewski „Wir”, rtm. M. Rakoczy „Miecz”, plut. J. Kędra „Błyskawica - Jaskółka”, por. M. Gołębiowski „Irka”.
Pod Osuchami ginęli także ci, którzy nie mogli się przebić przez okrążenie i pozostali na bagnach, gdzie chcieli przeczekać obławę. Niewielu się to jednak udało. Niemcy dokładnie przeczesywali lasy i zabijali ukrywających się partyzantów. Ponadto, w czasie pacyfikacji zginęło dużo ludności cywilnej, która ukrywała się w lasach osuchowskich.
    Polegli w bitwie nad Sopotem pochowani zostali na cmentarzu w Osuchach i innych okolicznych cmentarzach parafialnych, m.in. w Zwierzyńcu, Łukowej, Józefowie, Górecku Kościelnym czy w Biłgoraju. Część zwłok, które zostały znalezione i rozpoznane, rodziny zabrały od razu na cmentarze parafialne, część znaleziono i pogrzebano dopiero po ekshumacji w jesieni 1944 r. na cmentarzu partyzanckim w Osuchach.
Za zakończenie obu akcji Sturmwind przyjęło się uważać rozstrzelanie zakładników w lesie na Rapach pod Biłgorajem 4.07.1944 r. Była to jedna z największych tragedii dla mieszkańców Biłgoraja i regionu w czasie II wojny światowej. Zbrodnia ta została uznana za mord wojenny.